Robi się bardzo przyjemnie w ogóle. Kilka programów do rozpoznawania tekstu też już można znaleźć. Jednego nawet spróbowałem. Się nazywa „Say text”. No, albo za mało go pomęczyłem, albo on przy iPhonie 3GS jakiś nieśmiały taki; rezultatów wielkich nie osiągnąłem. Aha, po angielsku i chyba fińsku czy norwesku umie czytać. Kto chce, sobie może w iTunes
obejrzeć. Też po angielsku.
Jak to ujął jeden z uczestników grupy “Makowisko” Apple nie śpi, to tylko na naszych łamach przytrafił się okres posuchy. Niestety, platforma “Klango”, na której powstaje nieniejszy blog, nie doczekała się póki co wersji dla Maka ani nawet terminala dla iPhone’a. Problem w tym, że będąc użytkownikiem Maka, autor przez kilka miesięcy miał utrudniony dostęp do “Klango”. To się w tych dniach zmieniło na lepsze, więc należy się spodziewać stosownego ożywienia. Kto utracił nadzieję, niech żałuje, kto mimo wszystko liczył na ciąg dalszy, niech nabierze ducha.