Search

Od zajączka

Kwiecień 4th, 2010 przez jabluszko

No, wiem, że lepiej, gdyby zajączek przyniósł iPada w naturze, a nie wirtualnie. Tymczasem jednak do Waszej dyspozycji
link do “Polskiego Detroit” (podkastu Łukasza Witkowskiego)
Wydanie z 3 kwietnia poświęcone jest w całości iPadowi. Autor dzieli się swoimi wrażeniami, bo akurat był nabył. Odpowiada również na pytania internautów.

Posted in Opinie i komentarze, Polecam, iPad | No Comments »

iPad, jak głębiej pomyśleć…

Marzec 16th, 2010 przez jabluszko

Się zastanawiam, czy to, co tu za chwilę napiszę, jest po prostu owocem głębszej refleksji, czy bezkrytycznym poddaniem się skutecznemu przekazowi reklamowemu. Możecie myśleć, co chcecie.
Nie bez wpływu na mój zmieniający się punkt widzenia pozostaje informacja dotycząca dostępności oprogramowania do odczytu książek w różnych formatach, jakie przynosi ze sobą iPad. Info w szczegółach (i po angielsku) znajdziecie
w tym miejscu
,
a
tu

googlowy przekład.
W tej sytuacji zacząłem kombinować nad wszystkim, co dotąd wiem o iPadzie i wychodzi mi, co następuje:
Po pierwsze, zdaje się, że chcąc nie chcąc należy uznać go za bezpośrednią konkurencję dla Czytaków, E-Lektorów, Booksensów i innych Wiktorów. Póki co, nic mi nie wiadomo o sofcie do czytania DAISY przy pomocy iPhone’a/iPada, ale jeśli go nawet nie ma, to jest to zapewne jedynie kwestia czasu. Do tego iPad, według tego, co o nim piszą”, dysponuje syntezą w dwudziestu jeden językach, co zasadniczo deklasuje konkurencję. Do czasu pojawienia się iPada na polskim rynku, z pewnością zostanie on spolonizowany, więc nie obawiałbym się o problemy w tej materii. Do tego w przeciwieństwie do wszystkich znanych mi specjalistycznych czytadeł, iPad dysponuje zdolnością do komunikowania się drogą WiFi, a do tego posiada na pokładzie wszystko, co jest potrzebne do przeglądania internetu, czytania i pisania wiadomości poczty elektronicznej oraz korzystania z multimediów.
I tak dochodzimy do drugiego punktu mojej refleksji:iPad mógłby, jakby się tak bliżej przyjrzeć, stać się również konkurentem notatników brajlowskich (no, tu może przesadziłem), ale z pewnością notatników mówiących.
Wiem, wiem, ekran dotykowy! Ale pamiętajcie o stacji dokującej z klawiaturą. No i za $9,99 można dokupić program Pages na iPada, co załatwia zagadnienie edytora tekstu. Baza kontaktow już jest, zdolność do nagrywania - też; a! nawigacja satelitarna i do tego - jak się uprzeć - połączenie komórkowe. Oprogramowania iPod/iTuns no i sześciocyfrowa liczba programow w iStore. Nawet, jeśli nie wszystkie są dostępne, to znakomita większość - i owszem.
Teraz koszty: w Stanach najprostszy iPad kosztuje $499 (z połączeniem WiFi i 16 gb pamięci na pokładzie). Kolejne warianty to 32 gb za $599, 64 gb za $699, a potem wszystkie poprzednie wartości plus łącze 3G - odpowiednio za $529, $629 i $729. Myślę, że nawet przy polskich zbójeckich cenach najprostszy iPad będzie porównywalny ceną z takim np. Wiktorem czy Booksense’em. Porównanie z notesem mówiącym? No, może z Kajetkiem, jeśli chodzi o cenę, bo funkcjonalność zupełnie nie przystająca. /Sami sobie pokalkulujcie.
Aha! Oprogramowanie na iPhone’a/iPoda/iPada kosztuje zazwyczaj kilka euro, żeby nie powiedzieć kilkadziesiąt centów, a przy tym w iStore można też znaleźć mnóstwo darmowych aplikacji.
Na koniec: nie mam pojęcia, na ile rzeczywiście iPad jest w stanie spełnić oczekiwania, które z premedytacją staram się w Koleżeństwie obudzić, bo przecież nie miałem go w ręku. Opuszczam Stany na tydzień przed ukazaniem się pierwszej wersji, więc oczywiście nie mogłem go nawet dotknąć. No, ale zapowiada się jednak lepiej, niż o tym myślałem dotąd.
Hmmm… a nóż Homerek… ale wtedy “sprzęt podstawowy”, czy “specjalistyczny”? :)
Co myślicie

Posted in Artykuły, Opinie i komentarze, iPad | 4 Comments »

O iPadzie inaczej

Luty 1st, 2010 przez jabluszko

ja się wyraziłem onegdaj dość sceptycznie o najnowszym dziecku Steve’a i jego ekipy. Żeby jednak nie być posądzonym o wycinkowość wizji (podejrzenie w moim wypadku ze wszech miar uzasadnione), proponuję Wam rzucić okiem na
artykół z “MyApple”.
Trzeba się będzie zdrowo pochylić, bo tekst robi wrażenie pisanego na kolanach. Może jednak mimo wszystko znajdziecie w nim jakiś okruch proroctwa…

Posted in Artykuły, Opinie i komentarze, Polecam, iPad | 3 Comments »

Makosfera - wydanie 2

Styczeń 22nd, 2010 przez jabluszko

“Piąta Aleja”
- wizyta w Apple Store i wrażenia z pierwszego kontaktu z iPodem Nano.
Około 6 mb i 6 min. 36 sek..
Zapraszam!

Posted in Opinie i komentarze, Podcast, iPody | 10 Comments »

Reha for the Blind in Poland - opinie- Małgorzata Zuber - Nie tylko o audiodeskrypcji

Grudzień 11th, 2009 przez michalkasperczak

Konferencja Reha for the Blind in Poland, która się odbyła 3 i 4 grudnia w Warszawie doczekała się w „Makowisku” jak dotąd jedynie wzmianki w jednym z komentarzy. Nadrabiam tę małą zaległość, publikując wypowiedzi Sylwka Piekarskiego i Małgosi Zuber zamieszczone pierwotnie na liście dyskusyjnej „Typhlos”. Dziękuję autorom za wyrażenie zgody na umieszczenie ich tekstów na naszych łamach. Są w nich zawarte ich osobiste opinie, z którymi oczywiście można dyskutować w komentarzach.
Chętnym uzyskać więcej informacji na temat konferencji oraz jej programu podaję link do
strony Fundacji Szansa dla Niewidomych
- organizatora konferencji.

Oddaję głos Małgosi Zuber:

Co do pierwszego dnia - wystąpienia prelegentów nie były powalające. Do zajmujących, a przynajmniej skłaniających do refleksji, zaliczam wystąpienia: doktora Czermińskiego, nauczyciela ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego (SOSW) w Łodzi oraz P. Prezes Polskiego Związku Niewidomych, Anny Zielińskiej. Pozostali prelegenci, przynajmniej dla mnie, poruszali tematy znane, a niekiedy kwestie oczywiste. Może warto byłoby w przyszłości pomyśleć nad ograniczeniem liczby prelegentów, dając im w zamian za to okazję do obszernego podjęcia interesujących ich tematów.
Drugi dzień był zdecydowanie lepszy pod względem wystąpień przedstawicieli wystawców i prezentacji produktów. Natomiast nie mogę pozostawić bez komentarza sprawy wystąpień zaproszonych gości, a ściślej - gości rosyjskojęzycznych. Osoby, które nie uczestniczyły w konferencji, informuję, że w odróżnieniu od wystąpień w języku angielskim, które były tłumaczone jedynie dla chętnych, z jakichś względów wystąpienia w języku rosyjskim były tłumaczone na całą salę. Prawdopodobnie założono, że na sali nie ma osób znających ten język, albo są pojedyncze. Założenie było błędne, gdyż w moim bezpośrednim otoczeniu były, prócz mnie, jeszcze cztery takie osoby. I nie byłoby problemu, gdyby osoba tłumacząca znała język polski równie dobrze jak rosyjski… To taka podstawowa zasada profesjonalnego przekładu, aby tłumacz znał obydwa języki doskonale. Niestety. Wpadki były mniejsze i większe, ale bardzo częste. Niekiedy osoba tłumacząca jedynie ślizgała się po obrzeżach sensu, a bywało, że brakowało jej prostych słów. Zapewne robiła, co mogła. Tylko że na międzynarodowej konferencji takie wpadki zdarzać się nie powinny. I to nawet nie jest zarzut dla osoby tłumaczącej, ale dobra rada dla organizatorów, żeby powierzać tłumaczenie osobom kompetentnym zamiast zakładać, że na sali nikt nie zna rosyjskiego albo dowolnie innego języka. To nieelegancka praktyka, a przy tym celny strzał organizatorów do własnej bramki.
Kolejna kwestia (…) to pokaz filmu z syntetyczną audiodeskrypcją. Tutaj już wypowiedzieć się muszę obszernie, gdyż brałam udział w dyskusji, pewnie w opinii wielu (…) angażując się po jednej ze stron, chociaż ja tutaj nie robię niczego innego, jak tylko wyrażam swe prywatne opinie. I tylko za nie jestem skłonna odpowiadać, co niech tłumaczy moją wstrzemięźliwość w innych kwestiach lub wycofanie na pewnych etapach poszczególnych dyskusji.
Jeżeli komuś odpowiada audiodeskrypcja syntetyczna, bardzo proszę, nie mam nic przeciwko. Mnie się nie podobało. Były momenty, w których brakowało audiodeskrypcji, w których kontekst był opisany post factum, co powodowało, że trzeba było powracać do wcześniejszych kwestii bohatera, by je odpowiednio zinterpretować. Poza tym ścieżka była nagrana zbyt szybko i zbyt głośno w stosunku do ogólnej głośności filmu. Dobrze, że mogliśmy obejrzeć film i ocenić realizację pomysłu syntetycznej audiodeskrypcji, a swe opinie przedstawić w anonimowej ankiecie.
Ciekawe, czy twórcy audiodeskrypcji do “Dnia Świra” konsultowali swe prace z osobami niewidomymi? A może takie osoby też były w zespole?
I tak, nawet jeśli skłonna jestem uznać tymczasowość takiego rozwiązania, nie uważam go za alternatywę dla audiodeskrypcji klasycznej w zastosowaniu publicznym (seanse, spektakle). Zwyczajnie brakuje mi ludzkiego wymiaru takiego opisu. audiodeskrypcja syntetyczna jest pójściem na skróty i wyręczeniem się technologią tam, gdzie szczególnie ważna i cenna jest obecność drugiego człowieka - mianowicie w procesie oswajania i poznawania niedostępnej nam w pełni rzeczywistości. Obecność innej osoby na etapie pisania audiodeskrypcji, nie wystarczy.Spoglądając na audiodeskrypcję z perspektywy antropologicznej i poznawczej, widzę ją jako relację dialogiczną, w której jeden człowiek opowiada świat drugiemu. Ażeby opowiedzieć komuś coś, trzeba być tuż obok; nie można być za ani przed nim, bo zmienia się perspektywa. Tylko będąc z kimś, można być dla kogoś - a to jest chyba istotą obecności. Stąd szczytem marzeń jest dla mnie audiodeskrypcja realizowana na żywo, jak np. podczas spektakli, gdy i widz, i lektor na równi uczestniczą, gdy muszą ustosunkować się nie tylko do rzeczywistości przedstawionej, ale także do siebie nawzajem, własnych reakcji na tę rzeczywistość. To jest jednak marzenie nieziszczalne, więc pozostaje nagranie ścieżki przez lektora, w które wkłada on całą swoją uwagę, umiejętności.
Wybaczcie ogólnikowość powyższego, ale to kwestia domagająca się innego ujęcia, z zastosowaniem odpowiednich kategorii. I tutaj powraca do mnie słuszna przestroga Pana Tomasza Strzymińskiego przed pseudo humanistyką… Trzeba wyważyć proporcje między teorią i praktyką, szukać dla nich kompromisu, nie zaś wybierać między nimi. Najpiękniejsze idee, których nie próbujemy realizować, są ułudą, a praca bez myślenia - daremnym, często szkodliwym trudem. A audiodeskrypcję należy po prostu robić. Jak najczęściej i jak najlepiej. I żeby zawsze jakość dostawała pierwszeństwo przed ilością. (…) Zastosowanie nowoczesnych technologii, chociaż bardzo ułatwia nam życie, w wielu dziedzinach, rodzi wiele pokus związanych z wiarą w technikę. Mam niekiedy wrażenie (…), że taka wiara odbija się negatywnie na jakości naszej pracy, na rzetelności, jak gdyby zwalniała nas z obowiązku wykonywania “dobrej roboty”. To jest sprawa zadania sobie pytania, czy jeżeli coś da się zrobić, to koniecznie należy to czynić?
I z tym filozoficznym pytaniem Was pozostawiam. Małgorzata Zuber

Skróty oraz tytuł - ode mnie.

Posted in Artykuły, Opinie i komentarze, Technologie wspierające | 2 Comments »

Reha for the Blind in Poland - opinie - Sylwek Piekarski

Grudzień 11th, 2009 przez michalkasperczak

Konferencja Reha for the Blind in Poland, która się odbyła 3 i 4 grudnia w Warszawie doczekała się w „Makowisku” jak dotąd jedynie wzmianki w jednym z komentarzy. Nadrabiam tę małą zaległość, publikując wypowiedzi Sylwka Piekarskiego i Małgosi Zuber zamieszczone pierwotnie na liście dyskusyjnej „Typhlos”. Dziękuję autorom za wyrażenie zgody na umieszczenie ich tekstów na naszych łamach. Są w nich zawarte ich osobiste opinie, z którymi oczywiście można dyskutować w komentarzach.
Chętnym uzyskać więcej informacji na temat konferencji oraz jej programu podaję link do
strony Fundacji Szansa dla Niewidomych
- organizatora konferencji.

Na początek Sylwester Piekarski opowiada o tym, co mógł obejrzeć na wystawie sprzętu podczas tegorocznej konferencji Reha for the Blind in Poland:

Zaczynamy od Altix - tu pokazany został 40 znakowy notatnik Esys. Wygląda bardzo przyzwoicie, obecnie kupując monitor brajlowski miałbym duży dylemat, czy wybrać 40 znakowego Esysa czy też Vario. Kiedyś Esys wydawał mi się mało trwały taki plastikowy, ale wczoraj takiego wrażenia nie odniosłem.
Poza tym na stoisku był też prezentowany system nawigacyjny nie pamiętam już jakiej firmy, ale sam system składał się z dwu przyciskowego pilota i nadajnika - znacznika - montowanego w dowolnym miejscu. Użytkownik pilota, po zbliżeniu się do nadajnika odczuwa wibrację pilota. Po wciśnięciu na pilocie przycisku uaktywniany jest znacznik, który wydaje dźwięki umożliwiające osobie niewidomej poruszanie się w jego kierunku a poza tym może też poinformować komunikatem głosowym, co znajduje się w pobliżu. Myślę, że system może znaleźć zastosowanie na dworcach kolejowych i autobusowych, w przejściach podziemnych, w galeriach handlowych i wszędzie tam, gdzie trudno znaleźć punkty odniesienia z powodu dużych przestrzeni. Z nowych urządzeń prezentowany był też PenFriend czyli coś co pozwala na przypisanie do etykiety komunikatu głosowego a następnie odczytanie go.

E.C.E. Firma ta zaprezentowała notatnik Voice Sense - jest to notatnik jeżeli chodzi o możliwości i oprogramowanie podobny do Braile sense, ale pozbawiony zintegrowanego monitora brajlowskiego, przez co jest mniejszy. Można do niego dokupić dedykowany mu monitorek brajlowski, który z notatnikiem może komunikować się po przez usb lub bezprzewodowo używając interfejsu Blue Tooth, ale na stoisku nie było tego monitorka. Poza tym po raz pierwszy chyba pokazywany był nowy Kajetek. Urządzenie wygląda dosyć fajnie, jest szersze od swego poprzednika, oparte na systemie operacyjnym Windows-C, ma wiele interfejsów. Niestety Pan Konrad za bardzo nie chciał jeszcze mówić w jakie oprogramowanie urządzenie to będzie wyposażone, ale z rozmowy zorientowałem się, że nie będzie to oprogramowanie pobierane bezpośrednio z systemu operacyjnego, tak jak ma to miejsce w Pacmate, tylko raczej jakaś nakładka coś w stylu oprogramowania Braile Sense.
Na stoisku też można było obejrzeć 40 znakowe Pronto z wymiennymi klawiaturami qrt i brajlowską. Urządzenie ma być w styczniu spolszczane. W ten sposób firma E.C.E jest największym dostawcą na polski rynek notatników dedykowanych osobom niewidomym.
Osoby zainteresowane czytaniem mogły potestować BookSense. Poza tym pokazywane były monitory brajlowskie firmy Vario, no ale to już znane urządzenia.

Medison z nowości pokazał graficzny monitorek firmy Handy Tech Elektronik. Niestety monitorek według mnie jest zbyt mały, co sprawia, że obraz jest mało czytelny. Chyba lepszym rozwiązaniem jest monitor graficzny pokazywany przez firmę Altix. Ma on więcej modułów brajlowskich. Poza tym liczyłem, że zobaczę Si Recognizer, ale system ten nie był prezentowany. Można tu też było zobaczyć rodzinę monitorów firmy Tele Star jak i notatnik brajlino. Osoby zainteresowane rozpoznawaniem tekstu w urządzeniach mobilnych mogły przetestować KNFbyReader.

Nowa Praca Niewidomych pokazywała dwa nowe Czytaki, ale są one prezentowane już od dłuższego czasu, tak więc nie będę ich opisywał.

O stoisku Code Faktory już pisałem. (nie była to szczególnie pochlebna opinia, zważywszy na nieobecność personelu na stoisku i trudności ze skorzystaniem z telefonów wyposażonych w Mobile Speak 4.0 - przyp. mój, „jabluszka”).

Jeżeli chodzi o oprogramowanie, to nie przyglądałem mu się tak, bo założyłem, że płytki z wersjami demo zabiorę do domu i na spokojnie sam potestuję.

Posted in Newsy, Opinie i komentarze, Technologie wspierające | 4 Comments »

Przesiadka na szybszego zwierza

Październik 22nd, 2009 przez michalkasperczak

Tak! To już! Właśnie ujeżdżam śnieżnego zwierzaka. Naprawdę jest
szybszy i naprawdę zajmuje znacznie mniej miejsca na dysku. No i
VoiceOver znacznie ulepszony, nawet biorąc pod uwagę, że nie mogę się
cieszyć dotykową jego obsługą. Wśród ciekawostek, o których jeszcze
nie pisałem, jest funkcja, znana z iPhonea”, a mianowicie “kurtyna”.
Mogę jednym skrótem klawiszowym wyłączyć sobie ekran. I już. Na
bateriach ma to swoje znaczenie, ale i w sytuacjach, kiedy potrzebuję
dyskrecji, również nie jest od rzeczy.
znacznie sprawniej nawiguje się po necie. Możliwość zmiany syntezatora
w locie także się bardzo przydaje. Ania w wersji beta ma kilka
przyjemnych poprawek. Wydaje się zrywniejsza, a na pewno ładniej
wymawia pojedyncze litery, kiedy się ustawi VoiceOvera na ich
odczytywanie przy pisaniu. Nie zorientowałem się, czy to sama Ania,
czy też niedopracowany być może VoiceOver, w każdym razie coś się
chwilami zaczarowuje i nie odczarowuje zbyt szybko. Komp milknie i
trwa chwilę, zanim odzyska mowę. Zobaczymy, co przyniosą kolejne
poprawki do systemu oraz stabilna wersja Ani. Ogólnie i tak jest
pozytywnie.

Posted in Opinie i komentarze | 1 Comment »

iPhone - pierwsze opinie polskich użytkowników

Sierpień 2nd, 2009 przez jabluszko

Ludzie już opisują pierwsze swe wrażenia ze spotkania z iPhone’em 3GS. Póki nie mamy własnych, poczytajmy to, co inni napisali.
Tutaj link do jednego bloga. Jak mi się co jeszcze napatoczy, to dorzucę.

Posted in Opinie i komentarze, iPhone | No Comments »

Pokój cyber-krzyżowcom czyli niech każdy się trzyma tego, co mu pasuje

Lipiec 18th, 2009 przez jabluszko

W różnych miejscach netu toczy się dyskusja o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wialkanocnymi czyli zażarty spór o to, czy iPhone, czy symbianowce, czy może jednak windowsowe smartfony dzierżą palmę pierwszeństwa. Równie ożywione spory trwają od lat pomiędzy miłośnikami rozmaitych platform i systemów komputerowych.
Mark Taylor, użytkownik iPhone’a skądinąd, w swoim
podcaście
przemawia do rozsądku uczestnikom sporu: niech każdy ma to, co lubi.
Dawno nie słyszałem podcasta nagranego z taką pasją i zapałem. Mark włożył w niego całe serce chyba. Nawet jak nie znacie angielskiego (ja znam słabiutko), i tak posłuchajcie. Człek się zaraz lepiej czuje. :-) No i pax! Pax Oknom, Jabłkom i Pingwinom!`

Posted in Opinie i komentarze, Polecam, iPhone | No Comments »

Kupił iPhone’a i oddał go z powrotem do sklepu

Lipiec 17th, 2009 przez jabluszko

Wśród opinii o iPhonie 3 GS znaleźliśmy (a właściwie Maciek znalazł) relację człowieka, który się z iPhone’em nie dogadał i oddał go do sklepu. Uznał, że to telefon powinien pracować dla niego, nie odwrotnie. Odnalazł się lepiej ze swoją Nokią N82.
Poczytajcie sobie (po angielsku).

Posted in Opinie i komentarze, iPhone | 1 Comment »

« Previous Entries